Gol i... asysta
W sobotę w meczu pierwszych drużyn padł bezbramkowy remis i sympatycy Amiki sennie się wynudzili. Zespoły rezerw także podzieliły się punktami, jednak kibice obejrzeli dwie bramki i znakomite widowisko.
Wronczanie objęli prowadzenie po bardzo ładnej akcji. Arkadiusz Bąk wymienił piłkę z Marcinem Kikutem, wszedł odważnie w pole karne i strzałem w długi róg pokonał bramkarza Pogoni. Duet Bąk – Kikut był zresztą bardzo aktywny przez 90 minut. Po dośrodkowaniu młodego pomocnika Amiki Bąk minimalnie przeniósł piłkę nad bramką rywali. Z kolei strzał Kikuta zza linii pola karnego zatrzymała poprzeczka.
Goście doprowadzili do wyrównania na początku drugiej połowy. Strzelec pierwszego gola dla Amiki zagrał do tyłu i idealnie wyłożył piłkę... Markowi Kowalowi. Napastnik Pogoni nie zmarnował doskonałej okazji i w sytuacji sam na sam z Linką nie dał szans młodemu golkiperowi. Goście również mieli możliwość wywalczenia kompletu punktów, jednak Kowal nie trafił w bramkę.