www.cidet.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Trefl już myśli o grze w PLS

Jeśli nie zdarzy się kataklizm, a nic na to nie wskazuje, to już za tydzień będzie można ogłosić, że po 22 latach Gdańsk będzie miał drużynę w ekstraklasie siatkarzy. W finale play off I ligi, w rywalizacji do trzech zwycięstw, Trefl Gdańsk prowadzi z KS Poznań 2-0.
Oba weekendowe spotkania w hali przy Kołobrzeskiej podopieczni Wojciecha Kaszy wygrali 3:0 - sobotni mecz w setach do 12, 26 i 19, niedzielny do 18, 26 i 21. Decydujący (być może) mecz zaplanowano na sobotę 26 kwietnia. Kolejny - ewentualnie dzień później także w stolicy Wielkopolski.
Gdyby KS Poznań wyrównał rywalizację na 2-2, to na piąte spotkanie (30 kwietnia) wróci ona do Gdańska.
Klub Kibica Trefl wierzy jednak w awans już w najbliższy weekend. W niedzielę zamknięta została lista wyjazdowa. W Poznaniu podopiecznych Wojciecha Kaszy dopingować będzie 30-osobowa grupa fanów z Trójmiasta.
Zwycięzca finału awansuje do Polskiej Ligi Siatkówki bezpośrednio, pokonany ma jeszcze szansę w barażach z AZS Politechniką Warszawską, która w dramatycznej, 7-meczowej rywalizacji o miejsca 9-10 w PLS okazała się lepsza od Delecty Bydgoszcz.
Być może jednak sytuacja będzie zgoła odmienna. Plotki chodzą bowiem, że PLS (od nowego sezonu zmieni nazwę na PlusLiga) zostanie powiększona z 10 do 12 zespołów. Wówczas bezpośredni awans wywalczą i Trefl, i Poznań. Może się zatem teoretycznie okazać, że tych weekendowych meczów wcale nie trzeba było grać.
Na razie jednak się gra, a trener Kasza (kolejna plotka - po awansie szykowany na szkoleniowca gdańskiej ekipy jest były selekcjoner reprezentacji Polski Ireneusz Mazur), który przy okazji półfinałów z AZS Nysa powtarzał, że nie jest dla niego ważne, w ilu meczach wywalczy się przepustkę do następnej rundy, teraz mówi, iż nie zamierza czekać na piąte spotkanie.
I chyba czekać nie będzie, bo w czterech z sześciu weekendowych setów Trefl nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń.
Jedynie w drugich partiach - zarówno w sobotę, jak i w niedzielę - walka była wyrównana, nawet ze wskazaniem na gości, którzy w pierwszym meczu prowadzili 23:21, a w drugim mieli setbola. Gdańszczanie za każdym razem wychodzili jednak obronną ręką.
Wygrane sety praktycznie nie miały swojej historii. Bardzo dobrze na zagrywce prezentował się Wojciech Szczurowski, rywale praktycznie nie powstrzymywali piekielnie silnych ataków ze środka Jarosława Stance- lewskiego i Dariusza Szulika.
Decydujące piłki (np. w drugim secie niedzielnego pojedynku) często kończył Wojciech Serafin. Z bardzo dobrej strony prezentował się też rezerwowy, Krzysztof Hajbo- wicz.
- Bardzo dobrze graliśmy zagrywkę. Gdy ten element odpuszczaliśmy, mściło to się na nas, bo walka stawała się wyrównana. Poza tymi sytuacjami Poznań nie był w stanie złapać swojego rytmu. Pamiętajmy jednak, że rywalizacja jeszcze się nie zakończyła - mówi rozgrywający Trefla Łukasz Kruk.
- Trefl był zdecydowanie lepszym zespołem w każdym elemencie. Pokazał, że słusznie należy mu się miano najlepszego zespołu ligi. My próbowaliśmy tylko mu się przeciwstawić - nie bez racji podsumował szkoleniowiec KS Poznań Sławomir Gerymski.
Już po sobotnim meczu, pytany o szansę swojej ekipy dzień później mówił, że zależy mu przede wszyskim, aby drużyny stworzyły ładne dla oka widowisko...
Gdańsk nie ma drużyny w ekstraklasie siatkarzy od 1986 r., kiedy pożegnał się z nią Stoczniowiec. Trzy lata dłużej na powrót do elity czekają w Wielkopolsce - po raz ostatni grała w niej Posnania.
W weekend Trefl podpisał umowę o współpracy z Gdańskim Ośrodkiem Kultury Fizycznej.



12234 |16644 |9421 |14005 |9915 |15088 |1524 |2185 |11578 |4445 |